Bezpłodność a niepłodność – czym się różnią?

Strona główna/Diagnostyka niepłodności/Bezpłodność a niepłodność – czym się różnią?

Bezpłodność i niepłodność to dwa różne pojęcia. Często niesłusznie używane są wymiennie. Co dokładnie oznaczają?

Bezpłodność i niepłodność to dwa różne pojęcia medyczne. Najprościej mówiąc, bezpłodność jest stanem nieodwracalnym, podczas gdy niepłodność można skutecznie leczyć.

Bezpłodność: stan nieodwracalny

O bezpłodności mówimy wtedy, kiedy jest się niezdolnym do spłodzenia potomstwa. Taki stan wynika u m.in. z braku lub niedorozwoju narządów płciowych, trwałych komplikacji po chorobach przebytych w dzieciństwie lub mechanicznych urazach narządów płciowych. Może być spowodowany rozległą operacją lub wypadkiem, w wyniku których dochodzi do uszkodzenia lub utraty narządów płciowych (np. usunięcie jajników, usunięcie macicy, utrata jąder itp.). Niestety, nie ma wówczas możliwości leczenia przyczyn braku ciąży, choć medycyna rozrodczości ma też rozwiązania dla bezpłodnych osób (np. biorstwo komórek rozrodczych).

Niepłodność u kobiet

Niepłodność to najczęściej problem, który poddaje się leczeniu. Mówimy o niej wówczas, gdy ciąża nie pojawia się w ciągu roku regularnego współżycia przez parę bez stosowania środków antykoncepcyjnych.

Niepłodność może być spowodowana wieloma różnymi czynnikami, np. niewłaściwą gospodarką hormonalną, nieznajomością cyklu miesiączkowego kobiety, zażywaniem używek, przebytymi infekcjami narządów rodnych, chorobami przewlekłymi (cukrzyca, otyłość, choroby nerek, nadciśnienie tętnicze) itp. Bardzo często przyczyną niepłodności u kobiet jest prowadzenie niezdrowego stylu życia. Mowa tu o złym odżywianiu, długotrwałym stresie, braku ruchu czy paleniu papierosów.

Problem niepłodności po męskiej stronie

Niepłodność dotyka nie tylko kobiety, ale również i mężczyzn. Niepłodność męska, podobnie jak niepłodność u kobiet, oznacza niezdolność mężczyzny do zapłodnienia partnerki po roku regularnego współżycia bez stosowania antykoncepcji. Według badań, jakość męskiego nasienia w społeczeństwach zachodnich stale się pogarsza, a blisko połowa przypadków zaburzeń płodności u pary może wynikać z tzw. czynnika męskiego. Badania potwierdzają, że w ciągu ostatnich lat znacznie zmniejszyła się liczba plemników o prawidłowych parametrach. Przyczyn takiego stanu jest bardzo dużo m.in. choroby ogólnoustrojowe, czynniki środowiskowe, złe odżywianie, stres, brak ruchu, używki itd.

Podobnie jak niepłodność u kobiet, zaburzenie można skutecznie leczyć. Ważne, aby nie bać się diagnozy, bo jak wynika z obserwacji klinik medycznych na świecie, wśród par, które borykają się z chorobą, leczenie podejmuje najczęściej jedynie kobieta. Partner często nie chce przyjąć do wiadomości, że może być niepłodny.

Diagnozowanie problemu

Z problemem niepłodności boryka się ok 15-20% par w wieku rozrodczym, szacuje się, że w Polsce trudności z poczęciem dziecka ma nawet co piąta para.

Przyczyny zaburzeń płodności najczęściej wymagają pogłębionej diagnostyki obojga partnerów, ale najistotniejszym zadaniem jest wykluczenie całkowitej bezpłodności. Podstawą postępowania jest zawsze szczegółowa ocena płodności kobiety i mężczyzny przez lekarza oraz szczegółowe badania – hormonalne, infekcyjne, obrazowe, genetyczne, badania nasienia itd.

Bezpłodność a niepłodność: leczenie

O ile w przypadku niepłodności można zastosować wiele metod leczenia, o tyle przy rozpoznaniu bezpłodności pula rozwiązań czy dróg postępowania jest bardzo ograniczona.

Leczenie niepłodności dopasowane jest do przyczyny problemów z zajściem w ciążę. Zazwyczaj parom udaje się skutecznie pomóc stosując podstawowe postępowanie – doradztwo w zakresie terminu współżycia, terapię hormonalną, drobne zabiegi chirurgiczne. Jeśli leczenie tego rodzaju nie przynosi skutku lub – z uwagi na powód niepłodności – nie jest uzasadnione, rozważa się zastosowanie innych metod (inseminacja, in vitro). W około 80% przypadków jednak nie ma konieczności zastosowania technik rozrodu wspomaganego. Warto jednak podkreślić, że problem niepłodności i bezpłodności, to nie tylko problem sfery rozrodczej, ale również psychicznej. Warto na początku leczenia zadbać o stan emocjonalny. W razie konieczności nie należy obawiać się spotkania z psychologiem lub psychoterapeutą. Rozmowa ze specjalistą może pomóc poukładać myśli w głowie i weprzeć parę w utrzymaniu bliskiej, partnerskiej więzi. W konsekwencji spokój wewnętrzny i dobre relacje w związku mogą korzystnie wpłynąć na stan pacjentów podczas leczenia i zwiększyć szansę na powodzenie w zajściu w ciążę.

O autorze:

Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA to nowoczesne placówki medyczne stawiające na rozwój, wiedzę i kompetencje, które przekładają się na jakość i skuteczność leczenia. Procedury wykonywane w naszych Klinikach są zgodne z najnowszymi osiągnięciami medycyny, wyróżniają się kompleksowością i skutecznością.

6 komentarzy

  1. Marcia 2 lipca 2018 w 12:59 am- Odpowiedz

    Jestem w szoku! 20% par ma taki problem? Myślałam, że będzie to znikomy odsetek.. no ale tak, zła dieta, ciągły stres i przemęczenie.. nie ma się co dziwić, że już nawet młodzi ludzie mają problem z poczęciem dziecka…

    • Karla 22 października 2018 w 6:08 pm- Odpowiedz

      No niestety, taka prawda. Znam kilka par, które starają się o dziecko kilka dobrych miesięcy i bez efektów.

  2. Mira 21 grudnia 2018 w 11:29 am- Odpowiedz

    a najgorsze jest to, że jak się próbuje bez skutku, to stres rośnie dalej i koło się zamyka.. wiem to po sobie i moim mężu.. trzeba wtedy pamiętać, żeby wrzucić na luz

  3. Zosia 15 maja 2019 w 5:45 am- Odpowiedz

    Zgadzam się, że najważniejsze jest wrzucenie na luz. Szczególnie kiedy wyniki badań są w porządku lub w miarę w porządku. Psychika jest często kluczem do wielu rzeczy, a w przypadku poczęcia dziecka odgrywa wielką rolę. Dobrze, że rozróżnienie bezpłodności od niepłodności zostało zaznaczone, bo to dwie bardzo często mylone kwestie.

  4. Małgorzata 20 marca 2020 w 12:04 pm- Odpowiedz

    Łatwo powiedzieć wrzucić na luz, jak czas upływa. Mam 41 lat i już od lat staramy się z partnerem o dziecko i z roku na rok jest gorzej, ogromna presja, czy jeszcze nam się uda? Czy nie jesteśmy już za starzy? Jestem już po drugim in vitro i nic. Gdy podchodziliśmy do niego 7 lat temu to nasze szanse wynosiły 50%, a teraz są już znacznie mniejsze. Niestety już po 35 roku życia drastycznie spada nasza płodność, a później jest tylko gorzej. Dlatego nie ma co zwlekać z macierzyństwem. Mam nadzieję, że też nam się w końcu uda.

  5. Sylvia 28 listopada 2020 w 7:58 pm- Odpowiedz

    Ja mam zaledwie 21 lat a jestem niepłodna do tego okazało się że mam pcos czego nikt się nie spodziewał po mnie bo jestem dosyć szczuplutką osobą. Rok starań i nic. Szkoda że nawet w tak młodym wieku trzeba już latać po lekarzach.

Zostaw komentarz